Strona:Maria Konopnicka - Ludzie i rzeczy.djvu/486

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


— Wielka lutnia ziemi, kiedy nie będzie dotykana ręką wtajemniczonych we wszystkie łzy, i we wszystkie szumy lasów, i we wszystkie smutki rozchodników po grobach, wtedy stanie się, że:

— Kiedy natchnień nie wyprzędą,

(Mistrz uderzył w marmur młotem)
To kamienie mówić będą,

Ale będą mówić grzmotem.

Co mnie, co mnie, to wszystko? Ja pragnę oderwać się z krzyża czasu i lecieć w wieczną ciszę...