Strona:Maria Konopnicka - Książka dla Tadzia i Zosi.djvu/53

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


W ZAPUSTY.

— Wiecie co chłopcy? — rzekł raz Antoś, — przebierzemy się w niedzielę, każdy za co innego. Dopieroż to będzie zabawa!
— A dobrze! — krzyknęli chłopcy. — Przebierzmy się!
— No to i my także! — zawołały dziewczynki.
— Co myślicie chłopcy? — rzekł Feliś — mają się dziewczynki przebierać, czy nie?
— A niech się przebierają! — Cóż to one gorszego od nas! — zawołał Karolek. — I owszem. Będą tańce.
— Tylko jakby się to przebrać? — zapytał Staś i zamyślił się bardzo.