Strona:Maria Konopnicka - Książka dla Tadzia i Zosi.djvu/28

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


przyszli, do swojego kraju, a tu do Wisły żaden się nie dostał, chyba ten, co się w niewolę dostał. Takto Chodkiewicz swojej rzeki bronił. A cóżto? nie moglito Turcy w swoim kraju siedzieć, kiedy im go Pan Bóg dał, nie cudzego pragnąć? Dobrze im tak! Ja ich tam wcale nie żałuję. Teraz sobie myślę, kto był większy wojownik, czy Chodkiewicz Karol, czy też Stefan Czarniecki?
Jak będę duży, to do tego Chocima pojadę, żeby choć to miasto zobaczyć, gdzie taki wielki rycerz bił się i Turka przemógł. A o to, kto większy z tych dwóch hetmanów, to się muszę ojca spytać“.
Kiedy to Pawełek zapisał, zrobiło się już ciemno, więc zamknął swój niebieski kajecik i poszedł do ojca.
Jeżeli znów kiedy co napisze, to wam opowiem.