Strona:Mali mężczyźni.djvu/350

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.

Najlepsze to są żniwa
Kiedy przed Boży tron,
Śle rodzina szczęśliwa
Serdecznych modlitw plon.

Dawcom życia na ziemi
Spłacamy świety dług,
Mówiąc usty wdzięcznemi
Niech wam nagrodzi Bóg!“

Wymawiając te ostatnie słowa, koło ścieśniało się coraz bardziéj, aż nareszcie zacny profesor i żona jego zostali zamknięci w więzieniu przez kilkanaście par rąk, i nawpół ukryci za bukietem śmiejących się, młodocianych twarzyczek, które ich otaczały służąc za dowód, że jeden krzew zapuścił korzeń i pięknie zakwitł we wszystkich duszyczkach. Miłość jest bowiem kwiatem który rośnie na każdym gruncie, wszędzie dokonywa cudów, niedając się ustraszyć jesiennym chłodom, ani zimowym śniegom, — kwitnie i wonieje cały rok, i jest błogosławieństwem zarówno dla darzących nim, jak dla obdarzonych.

KONIEC.