Strona:Lutnia. Piosennik polski. Zbiór trzeci.djvu/25

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


We łzach i prochu, na braci kurhanach,
Z szatą skrwawioną łzami, na kolanach,
O patrz na Polskę wstającą z pod noży,
Baranku Boży!

Tobie ojczyznę mą we łzach wspominam,
Nią pieśń mą kończę — i nią pieśń poczynam,
czysty, jasny, wstający z pod noży,
Baranku Boży!

Do Ciebie Barscy obracali oczy,
Mrąc z protestacją, której śmierć nie trwoży;
Tylą niewinnych wróg Twe runo broczy,
Baranku Boży!

Ale dzień idzie, wróżon ludu śpiewką,
O dzień, gdy wstaniesz w Polsce z pod Twych noży,
I wrócisz na świat z polską chorągiewką
Baranku Boży!

Niehaj drży ziemia! — pękają marmury,
To sprawiedliwość powstaje z pod noży,
Witaj wśród gromów trzasku, krwi purpury,
Baranku Boży!