Strona:Lutnia. Piosennik polski. Zbiór drugi.djvu/167

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została skorygowana.
    147

    Do nas bracia zbłąkani, do naszego tu łona,
    Na czas smutku i grzechów niech zapada zasłona!
    Przodem, przodem na sławę rwij się dziatwo niesławy,
    W bój, w bój! Tam zmyje plamy wasze chrzest krwawy!

    W polskiej wierze kto wytrwa, ten zwyciężył i dopiął,
    Co nam stanie zawadą, w gruz niech idzie i popiół
    Miłość naszym orężem, lecz gdzie zdrada lub opór,
    Tam nam miłość w jad przejdzie, oręż zmieni się w topór!
    W pochód, w pochód, a wszystko co dziś stanie przed nami,
    W proch, w proch się zetrze pod milionów nogami!

    O Ty Polsko, o nasza! przez pokutę natchniona!
    My na tarczach cię wzniesiem, krzycząc światu: to Ona!
    To zwiastunka miłości, gwiazda szczęścia dla ludów.
    To królowa bez koron, wiecznych ofiar i trudów.
    Naprzód, naprzód anielska, nasza apostolska,
    Bóg! Bóg! Bóg z nami, tam gdzie walczy Polska!

    K. Ujejski.