Strona:Lucjan Siemieński-Portrety literackie tom 2.djvu/211

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została uwierzytelniona.

umiał? Poświęcenia się niewiast w rewolucyi francuskiéj powinny mu były wskazać wzór, ułatwić naśladownictwo. Ale nie — autor nic stworzyć nie umie.
W początku mego listu powiedziałem, że tom ten jest bardziej jeszcze zajmującym, niż poprzednie, co przecież przy tylu wykazanych błędach zdaje się być sprzecznością. Nie jest nią wszakże. Gdyby autor był gorzéj jeszcze ułożył tom ten trzeci, zawsze byłby zajmującym, zwłaszcza dla nieświadomych historyi; bo katastrofa sama przez siebie już tak jest zajmującą i tyle ma dramatyczności w sobie, że zawsze żywo interesować musi. Lecz zdolność autora nic nie utworzyła ku podniesieniu treści, a poezyę tylu obrazów zniszczył bez litości.
Z wyjątkiem błędów przytocznych wszystko znajduję piękném. Epilog tylko nudny, niepotrzebny, a za niektóre przypiski wart autor.....
Pierwsze wrażenie wylałem w tym liście. Zachowaj go, abym z zimniejszą kiedyś krwią odczytał.“
Niepodobna trafniéj namacać tendencyi Rzewuskiego w Listopadzie, jak to w powyższym liście zrobił Morawski. Rzeczywiście autor tego