Strona:Lucjan Siemieński-Portrety literackie tom 2.djvu/066

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została uwierzytelniona.

kiego przodka przedpotopowego poznać. Wié jenerał co ja myślę: oto że i Żabcio będzie kiedyś sławnym przodkiem. Któż powié patrząc na jego figurę, że utył na krajowym chlebie. Czyż niesumiennie dopełnił swoich powinności? Czyż nie służył bez orderu; bez zapłaty? Powié kiedyś późny historyk:

Że i jego sława wzniosła
Świetnym obdarzyła stanem,
Że był dworakiem z rzemiosła,
Tylu królów szambelanem!
Lecz go o podłe wyścigi
Co się nieraz innym zdarzą,
I o dowcip do intrygi
Nigdy dzieje nie oskarżą.

Będą go więc tak potomkowie jego głosili, jak Jenerał swoje Sławki i Jaśki głosi, i wsparci na jego sławie będą swoją wykrzykiwać:

Będzie w późnych żabach słynąć,
Dojdzie do wieków tysiąca,
Nie da wielkiéj Żabie zginąć
Żabek wrzawa grzechocząca.

Ale dość już prozy i wierszów; żegnam i ściskam Jenerała; poczta za kwadrans odchodzi, muszę kończyć.“
Pełno tu ostrych przymówek: Żaboklicki był