Strona:Lucjan Rydel - Pan Twardowski.djvu/41

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Dyabeł znosił złota wory,
Napełniał pieniędzmi kadzie,
A Pan Twardowski… wydawał:
Garściami w prawo i lewo,
Ku zabawie i paradzie
Siał dukatami, jak plewą.
Zwykle aż w południe wstawał,
Noce trawił na biesiadzie,
Co dzień były hulatyki
W szlachty wesołej gromadzie,
Przy hucznych dźwiękach muzyki.
Kubki złote i talerze,
Całą zastawę stołową
Gościom rozdawał — i świeże
Kazał codzień kuć na nowo.
Czasem na Maryacką wieżę,
Albo też na Ratuszową[1]
Lubił wchodzić w dni targowe
I stąd krociami talary
Sypał ludziskom na głowę.
Lecz zwłaszcza jeden uczynek
Maluje hojność bez miary:
Rozkazał, by na sześć cali
Słudzy jego cały Rynek

  1. „Wieża Ratuszowa“. Na Rynku krakowskim wznosił się ratusz czyli radnica, budowa z końca XV i początków XVI. w., zburzona niestety w r. 1820, Pozostała tylko wieża, jedna z najwyższych i najwspanialszych w Krakowie.