Strona:Lubiński - Wianek z Górnego Śląska.djvu/56

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Co wino — nie woda,
Gdzie przyjaźń — tam zgoda,
Kto z nami — niech pije
I poda dłoń!
Niechaj drogi Górny Szląsk żyje
I język ojczysty!
Taki zawsze śpiew nasz ognisty,
Tu na to dłoń!
Ne pójdemy do dom aż rano,
Aż bude switano,
Ne pójdemy do dom aż rano,
Aż bude deń!





Do Józefa Lompy.

Nie chcę Cię, Panie Józefie, wychwalać
Podnosząc w niebo w poetycznym locie,
Ani kadzideł czczych Tobie zapalać,
By nie ubliżyć Twej skromnej prostocie.

Ale hołd złożyć, jaki Ci należy,
Uczcić Twą pamięć; to jest obowiązkiem,
To powinnością dla nas młodzieży,
A jak myślimy, pokazać przed Szląskiem.