Strona:Lubiński - Wianek z Górnego Śląska.djvu/31

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


We mnie zaś jakby przeczucie,
Że czas niedaleki,
Gdzie ostatni dzwon usłyszę
I spocznę na wieki.





Obrazek.

Na pagórku tuż za wioską
Stoją lipy, klony,
Między niemi bluszczem spięty.
Krzyżyk pochylocy.

Pod nim babka w drzewa cieniu
Słabe wspiera czoło,
U jej stóp niemowlę w trawie
Czołga się wesoło.

Przechodzący tam wędrowny
Wolniejącym krokiem,
Mówi łzawem na dziecinę
Pozierając okiem:

Co jest radość, a co smutek,
Jaki los człowieka? —
Stary nie wie, co już cierpiał,
Młody, co go czeka.