Strona:Literatura o Mickiewiczu.djvu/12

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.
    — 12 —

    bem, a dla poety był odpoczynkiem ducha, był ostatnim pogodnym blaskiem geniuszu, unoszącego się w ponure ciemnice ówczesnéj filozoficzno-politycznéj mistyki. Zjawienie się „Pana Tadeusza“ po „Dziadach“ i „Księgach pielgrzymstwa narodu polskiego,“ a tuż przed porywami mistyki i przed Towiańskim, jest jakby epizodem odmiennéj natury w tym trzecim okresie twórczości poetyckiéj Mickiewicza, twórczości, w któréj spiritus movens jest głęboka religijności owiana mgławicą mistycyzmu. „Pan Tadeusz“ taki pogodny, jasny, a taki ludzki, ziemski — jest co do genezy swéj poniekąd zagadką; tę zagadkę Chmielowski po części wyjaśnia i ów ustęp jego dzieła w księdze III, rozdział czwarty (Pobyt w Paryżu, podróż do Szwajcaryi, wydanie „Pana Tadeusza,“ od czerwca 1832 do lipca 1834), jest niezawodnie chlubą autora, ozdobą książki, pożytkiem literatury.
    Natomiast nie można pominąć wielkiego w téj książce niedostatku. Oto charakterystyka sprawy Towiańskiego nie jasna. Z książki Chmielowskiego nie wiemy ostatecznie, jak go sobie współczesni wyobrażali, jak oceniali. Czy brali go za szlachetnego fantastę, czy za heretyka, czy widzieli w nim siłę namaszczenia