Strona:Lew Tołstoj - Nie mogę milczeć.djvu/15

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


I to jest straszne, lecz daleko straszniejszym jest fakt, iż dzieje się to nie wskutek jakiegoś uniesienia uczucia co rozum zagłusza, jak to bywa podczas bójki, wojny, grabieży nawet, lecz z rozmysłem, z wyrachowania, zagłuszającego uczucie. Z tego względu są to tak straszne rzeczy.
Straszne są jeszcze i przez to, że czyny te, jak wszystkie rzeczy wypełniane przez ludzi, — poczynając od sędziego a kończąc na kacie — wykazują zgubny wpływ jaki ma na dusze ludzkie władza jednych nad drugimi.
Oburzającem jest, gdy jeden człowiek może odebrać drugiemu jego pracę, pieniądze, krowę, konia, może odebrać nawet syna, córkę — to oburzającem jest, lecz bardziej oburzającem, gdy jeden człowiek może odebrać drugiemu duszę, gdy może zmusić go do zrobienia tego, co gubi jego duchowe «ja», pozbawia go tego dobra duchowego. A tego samego dopuszczają się ci ludzie, którzy urządzają te wszystkie kaźnie, i spokojnie, dla dobra ludzkości, zmuszają tych ludzi poczynając, od sędziego a kończąc na kacie, pieniędzmi, groźbami, oszukaństwem do czynienia takich rzeczy, które na pewno pozbawiają ich dobra istotnego.
I w tym czasie, ponieważ wszystko robi się latami całymi w Rosyi, główni winowajcy tych czynów, ci, wedle czyich rozkazów to wszystko się robi, ci, którzy mogliby wszystko wstrzymać, — główni winowajcy