Strona:Lew Tołstoj - Djabeł.djvu/86

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


raz poprzedniej jesieni mieli schadzkę. Zatrzymał się tam, nibyto idąc spacerem i zaczął zapalać papierosa. Spostrzegła go kobieta z sąsiedniej chaty i wkrótce idąc dalej posłyszał jej słowa, zwrócone do kogoś: „Idźże, bo czeka. Idź głupia“.
Widział, jak ktoś — ona — pobiegła do szopy, ale nie mógł już wrócić się, spotkawszy jakiegoś chłopa. Poszedł do domu.