Strona:Leo Belmont - Markiza Pompadour miłośnica królewska.djvu/28

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


go postępowania tej troszeczkę szalonej, naszej kochanej pani de Mailly.“
Pani de Mailly była pierwszą faworytą Ludwika XV, narajoną mu przez kardynała Fleury i Tencin’a w chwili, gdy ostygł dla żony — pozbawiona wdzięków, ale sprytna i miła, dzięki czemu po dość szybkiej utracie miłości króla wzywana była doń niekiedy w roli zaufanej przyjaciółki.
„Cóż zrobiła pani Mailly?“ zapytano z wielu stron z ciekawością i zdziwieniem.
„Mówiono mi, że przed kilku dniami na wieczorze u pani d’Angervilliers rozentuzjazmowana grą i śpiewem jakiejś mieszczki... zdaje się pani d’Étioles, z domu... panny Poisson, rzuciła się jej na szyję!“
Nazwisko: „Poisson“, wyrzekła pani de Châteauroux ze zbyt mocno podkreśloną wzgardą, aby pod tym naciskiem tkwić mogła zwykła obojętność dla osoby nieznanej. I zaraz dodała: „Tem nazwiskiem ,d’Étioles‘ brzęczy, jak pszczoła, po całym Wersalu, jakby chciała koniecznie, aby doszło do uszu Najjaśniejszego Pana. Wczoraj słyszałam je powtórzone conajmniej przez dziesięć ust...“
„Ba! dlaczego pani d’Angervilliers przyjmuje tę osobę, nienależącą do towarzystwa?“ spytała księżna de Luynes.
Prezydent Henault powstał i ozwał się:
„Wybaczcie, dostojne panie, że... stanę w obronie pani d’Étioles. Przyjmuje ją nawet de Montigny; jeżeli to mało, dodam, że popiera ją nawet pani de Saissac — to chyba wystarczy. Otóż miałem szczęście — tak jest! szczęście — widzieć u pana de Montigny panią d’Étioles i oświadczam, nie uchybiając nikomu, że widziałem najpiękniejszą kobietę pod słońcem —

24