Strona:Leo Belmont - Markiza Pompadour miłośnica królewska.djvu/139

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Za chwilę był na drodze z Fontainebleau do Paryża. Tuż przy bramie ogrodowej rozminął się z zamkniętym żółtym pojazdem, ciągnionym przez cztery chyże konie. Na wysokim koźle siedział pocztyljon, strojny w herby dworu. Wjeżdżając w bramę zatrąbił.
Latude roześmiał się radośnie.
Wiezie dowód mojej prawdomówności — list i pudełko, które zapowiedziałem — rzekł do siebie. Jest w tem wszystkiem kropelka kłamstwa, ale bez niej żadna prawda nie może na świecie zwyciężyć!“