Strona:Legendy, podania i obrazki historyczne 02 - Chrobry.djvu/21

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


jelenie, dziki, zające, kasza, chleb biały i razowy. W dzbanach i puharach złocił się miód i wino, piwo i kwasy rozmaite.
Pod ścianą stały beczki z napojami, a przy nich podczaszowie i mnóstwo pachołków do nalewania i roznoszenia dzbanów.
Inni trzymali olbrzymie pochodnie, które o zmroku błysną krwawym ogniem.
Spojrzał cesarz dokoła i zdumiał się znowu. Nielada to bogactwa były przed nim, nie lada kto posiadać mógł skarby podobne!
Rozpoczęła się uczta. Znikały stosy zwierzyny i ptactwa, dolewano miodu i wina, zabłysły weselem oczy, rozjaśniły się wszystkie twarze, a choć nie wszyscy mogli porozumiewać się z sobą z powodu różnicy języka, gwarno stawało się w izbach.
W najokazalszej komnacie, na purpurowem krześle siedział cesarz w koronie i cesarskim stroju. Obok Bolesław, dalej duchowieństwo, niemieccy goście, polscy dostojnicy, książęta.
Tłumacze pomagali do rozmowy, — najbieglejszy stał za krzesłami cesarza i Bolesława.
Cesarz dopytywał ciekawie o wszystko: o wielkość kraju, podbite ziemie, ich bogactwo, ludność, jej zajęcia, grody, liczbę rycerstwa. Bolesław odpowiadał chętnie: chciał, aby cesarz mógł ocenić jego siły.
Gdy skończyła się uczta, Chrobry rozkazał dworzanom zdjąć ze ścian kosztowne zbroje i kobierce, zebrać ze stołów złote i srebrne naczynia, i wszystko zanieść do komnat cesarskich w podarunku dla jego dworu.