Strona:Lafcadio Hearn - Czerwony ślub i inne opowiadania.djvu/76

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


— Biedny, biedny Hoiczi! — wykrzyknął kapłan — a wszystko to moja wielka wina. Na całym ciele na pisałem ci święte zaklęcia, wyjąwszy tylko uszy! Poleciłem zrobić to swemu pomocnikowi i bardzo źle zrobiłem, że nie sprawdziłem, czy on me polecenie wypełnił. Trudno, teraz nic już nic poradzimy; możemy się tylko starać wyleczyć wasze rany jak najprędzej… Głowa do góry, przyjacielu! — nic ci już te raz nie grozi. Nigdy więcej nie będą cię nawiedzali tacy goście.
Z pomocą dobrego doktora, Hoiczi wkrótce wyleczył się ze swych ran. Historja jego dziwnej przygody rozeszła się szeroko i daleko i wkrótce zrobiła go sławnym. Wiele dostojnych osób przybywało do Akamagaseki, aby usłyszeć jego deklamację, za co dawano mu znaczne sumy, — tak, iż stał się bogatym człowiekiem… Ale od czasu tej przygody, znany był tylko pod nazwą Mimi-naszi-Hoiczi, co znaczy: Hoiczi — bez — Uszu.

(Kwaidan).