Strona:Kupiec i Geniusz.djvu/15

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
—   13   —

Nadchodziło święto uroczyste, w które, chcąc wystąpić wspaniale, kazałem przyprowadzić najpiękniejszą z krów, aby ją zabić na ofiarę.
Przyprowadzono mi moją zaczarowaną niewolnicę. Lecz gdy miałem zatopić nóż w jej gardle naraz zaczęła jęczeć i płakać rozpaczliwie, jak człowiek, a łzy jak groch wielkie płynęły z jej smutnych oczu.
Nie miałem siły jej zabić, kazałem przyprowadzić inną, ale żona moja zaczęła wołać i namawiać, aby ta właśnie nie inna została poświęcona na ofiarę.
Ponieważ nie byłem w stanie tego uczynić, oddałem w ręce rzezaka, który nie miał litośnego serca i zabił biedną krowę.
Krowa ta, mimo iż wyglądała wspaniale, po zabiciu okazała się tak chudą, że niemożliwem było składać taką ofiarę.