Strona:Kuchnia koszerna 1904.djvu/66

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


camy wszystkie kości, a duże kawały mięsa krajemy na drobne i wrzucamy do rosołu, dodawszy sporo wody. I znów długo gotujemy na wolnym ogniu. By się przekonać, czy dość długo gotowaliśmy, bierzemy z garnka łyżką trochę rosołu i jeżeli po ochłodzeniu zastygnie w galaretę, wtedy jest dobry i cały garnek wylewamy na talerz albo półmisek. Gdy massa zastygnie i zrobi się twardą, odwracamy półmisek do góry na drugi półmisek i spożywamy potrawę, krając ją na cienkie kawałki z octem, oliwą i pieprzem. Z takiego salcesonu, o ile niema w nim cytrynowego kwasu, — można również przygotować dobry rosół, wrzucając go w gorącą wodę i dodając pietruszki i innej zieleniny. Jeżeli chcemy przechowywać salceson przez czas dłuższy, trzeba go umieścić w chłodnem lecz suchem miejscu w szczelnie zamkniętem i suchem glinianem naczyniu, a oprócz tego u góry polać warstwę tłuszczu.

104.Salceson z pieczeni.

Resztki wołowej i cielęcej pieczeni bez tłuszczu mieszamy z solą, pieprzem i kwaśnemi, pokrajanemi w plasterki ogórkami. Dodajemy trochę rosołu, (jeżeli go niema pod ręką, rozpuszczamy trochę ekstraktu w wodzie), cytrynowego soku, octu i agaru (rodzaj żelatyny). Na zwykły użytek wystarczy łut agaru. W porcelanowe naczynie kładziemy pokrajane mięso, z góry nalewamy rosołem z agarem i ubieramy plasterkami jajek na twardo i ogórków. Stawiamy to wszystko w zimnem miejscu, aż zastygnie i przybierze żądaną formę. Dobry majonezowy sos nadaje się do tej potrawy.