Strona:Księga godzin (Rilke).djvu/137

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Może przez ciężkie góry ja wędruję
i w twardych żyłach, samotny jak spiż;
a tak głęboko, że kresu nie czuję
ni żadnej dali: wszystka dal jest bliska,
a w głaz stężała każda bliż.

Jeszcze mi wiedza z boleści nie błyska, —
małym więc czyni mnie ten wielki cień;
jeśliś to Ty jest: ciężko włam się weń:
niech się Twa cała spełni na mnie ręka,
a w Tobie cała mego krzyku męka.