Strona:Księga godzin (Rilke).djvu/107

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Jedno znów musi umieć: padać,
w ciążeniu swem jak głaz spoczywać,
on, co pokusił się, by zadać
kłam ptakom i wyżej wzlatywać.

(Bo nie latają już też Anioły.
Ciężkim ptakom podobne Serafiny,
dokoła Niego siedzące, dumające;
ruinom ptaków, pingwinom
podobne, gdy tak karleją...)