Strona:Księga godzin (Rilke).djvu/093

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Jego troskliwość dla nas jest jak cios,
a słowa jego dla nas są jak głaz, —
chcemy, by mowa zniewoliła nas,
lecz przez pół tylko słyszymy jej głos.
A wielki dramat między nim i nami
zbyt głośno krzyczy, by się móc rozumieć;
widzimy tylko, jak rusza ustami,
z których padają zgłoski, by wyszumieć.
Przeto jesteśmy tak dalecy sobie,
chociaż nas miłość splata siecią żył;
dopiero, gdy umiera na tym globie,
widzimy, że on na tym globie był.

Oto czem ojciec dla nas jest. A ja —
ja ojcem mam nazywać Ciebie?
To byłoby stokrotne oddalenie.
Tyś syn mój. I ja poznam Cię na niebie,
jak ojciec drogie dziecko poznaje szczęśliwy,
nawet gdy wyrósł z niego mąż wielki, sędziwy.