Strona:Księga godzin (Rilke).djvu/080

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


A jednak: czuję w tej dobie,
jakbym pieśń każdą w sobie
oszczędzał dlań głęboko.

On milczy za brody powłoką,
on siebie odnaleźć się stara
z melodji, co go zatraca.
I przychodzę do jego kolan:

i pieśni dawna miara
z szumem w niego powraca.