Strona:Księga godzin (Rilke).djvu/064

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Życie me takie ma szaty i włos,
jak dawnych carów śmiertelna godzina:
Już z ust zwietrzała siła hospodyna,
lecz moich krajów rozległa dolina
za mną się cichą ciżbą przypomina,
a moje zmysły mają władczy głos.

„Modlić się” dla nich wciąż znaczy: zawzięcie
budować z wszystkich miar, by grozy siła
prawie jak wielkość i jak piękno była —
i: każde korne kolan zgięcie
(by skryć przed ludźmi wniebowzięcie)
nakryciem licznych złotogłowych,
błękitnych i wszechkolorowych,
kopuł cerkiewnych zakryć święcie.

Czem są w rośnięciu podniesionem
klasztory bowiem i kościoły,
jeśli nie harf kojącym tonem,
kędy przed królów, dziewic tronem
gra dłoń zbawionych już napoły.