Strona:Korczak Janusz - O gazetce szkolnej.djvu/21

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


tytułem: Errata — poprawił błędy gramatyczne i stylistyczne. Gazeta zachowałaby świeżość i oryginalność stylu młodzieży szkolnej. Bo nie jest wcale nieprawdopodobne, że w przyszłości młodzież wytworzy własny język, jak ma go lud, świat naukowy, artystyczny. Język młodzieży może być nawet barwniejszy, świeższy, ładniejszy od gwary dziennikarskiej dorosłych. Słownictwo szkolne ma swoje ładne zwroty i wyrazy. Jeden tylko przykład dam: „stawiak“. A ile podobnych możnaby przytoczyć!
Naśladowanie stylu dorosłych, spotykane w wypracowaniach szkolnych, jak często razi i śmieszy! Prasa może się od tego uwolnić.
Nauczycielka może dawać artykuły wstępne. Może czasem dać jakiś temat konkursowy, jako wypracowanie klasowe. Mogłoby to wzbogacić tekę redakcyjną. Temat, rozumie się, da komitet redakcyjny.
Bardzo trzeba być ostrożnym, by się całkowicie nie uzależnić od dorosłych, którzy mają tę wielką wadę, że nie rozumieją współpracy z młodzieżą na zasadach porozumienia i wtedy nawet domagają się skrycie posłuszeństwa, gdy jawnie głoszą niby zupełną swobodę. — Mówiąc tak, myślę o ogóle dorosłych, a nie o rzadkich wyjątkach.
17. Do kogo należą przeczytane gazety? — I to zgóry trzeba omówić. Mogą należeć do szkoły, jako jej archiwum, z którego czerpać będą następne pokolenia młodzieży; mogą być losowane między abonentów.
Omówić jeszcze trzeba dwie sprawy: pożyczania gazety do domu, przepisywania z niej na pamiątkę pewnych ustępów. I — co stanie się z majątkiem gazety w razie, jeśli ulegnie zawieszeniu: czy ma być oddany szkole, czy rozlosowany między całą klasę czy między komitet redakcyjny, czy ofiarowany drogą głosowania najbardziej zasłużonemu.