Strona:Korczak-Bobo.djvu/132

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
124

kreski, i coraz ich mniej. Wreszcie ściana go tak przycisnęła, że bokiem tylko może stać. Opisać szczegółowo jego myśli.
Dziś jedna uczenica tak samo na mnie spojrzała, jak Aniela. Gdybym ją codziennie spotykał, myśl moja ku niej by się zwróciła. Serce widocznie w tym wieku musi choć łudzić się, że jest czemś zapełnione.
Zacząłem czytać Fausta, ale zauważyłem, że to jeszcze nie dla mnie. Przykre mi jest to przekonanie. Jabym już chciał wszystko módz. Czytałem „Marję“ Malczewskiego i dużo pięknych miejsc chciałbym wypisać.
Nie chcę myśleć, że mogę nie dostać promocji. Możebym sobie odebrał życie. Szczególnie nęci mnie Wisła. Woda unosi martwe ciało daleko w nieznane kraje, aż zaryje się w miękki piasek i rozpływa. — Wszystko z atomu powstaje. W bułce, którą spożywasz, może być perła Kleopatry, łza Chrystusa, proch Demostenesa i ślina Ksantypy. Okropna to odpowiedzialność spisywać wszystkie myśli. Gdyby to kto przeczytał, myślałby że jestem obłąkanym. A może młodość jest naprawdę obłędem?

7 kwiecień.

Święta i wizyty znudziły mnie. O ile Boże Narodz. jest milsze, i poetyczniejsze, nie polega na objadaniu się. Wogóle te