Strona:Korczak-Bobo.djvu/104

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.

    Znów przeszedł rok, a jego zastępca zasiadł na tronie i zaciekawia swą tajemn. Co nowego przyniesie — zapytuje każdy. Czy będzie lepszy od swego poprzednika? Lecz on nie odpowiada, a swem wymownem milczeniem zdaje się mówić: zobaczycie.
    Będę pisywał teraz krótko ale codziennie.

    Poniedziałek 2 styczeń.

    O 9-ej wstałem. Rozmowa o camera obscura. Nauka. Obiad. Gra w fortecę. „Pamiętnik chłopca“ Amicisa.

    3 styczeń.

    „Pam. chł.“ inaczej teraz rozumiem. Pożyczyłem rocznik: „Romans i powieść“. Śliczne nowele. — Sankami na miasto. Była p. Marja i Ciocia.

    4 styczeń.

    Czytałem. Za dziesięć dni — szkoła. Po obiedzie posiedzenie przyr.-amat. Czytaliśmy Flammariona o światach zamieszkałych.

    14 sierpień.

    Pierwszy dzień sztuby. Mama leży, doktór powiedział, że nic groźnego. Wydawałem z franc. i dostałem 4.