Strona:Koran (Buczacki) T. 2.djvu/580

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


2. Czyż nie zapobiegł ich chytrym zamiarom,
3. Nasyłając na nich zastępy strasznych ptaków,
4. A kamieniami zrzucanemi z nieba.
5. Uczynił z nich jakby stłoczoną trawę, bo byli niewierni.




ROZDZIAŁ CVI.
wydany w Mekce — zawiera 4 wierszy.
KOREJSZYCI.[1]

W imie Boga litościwego i miłosiernego.

1. Dla zgody i jedności Korejszytów.
2. Dla ich zgody w przysłaniu karawan w zimie i lecie[2].
3. Niech służą Bogu téj świątyni, Bogu który ich żywił i zachował od głodu.
4. Który ich uwolnił od popłochu.

    czas Bóg zesłał deszcz rzęsisty, którego bystre potoki opłukały krew i oczyściły pola z ciał poległych. Jeden tylko Abraha uszedł śmierci, lecz wróciwszy do Sanaa umarł wkrótce z wrzodów, które pokryły całe ciało i pozbawiły go wzroku. Zdarzenie to miało miejsce w roku, w którym się urodził Prorok Mahomet. Uczony doktór Sprengel utrzymuje, że pod imieniem ptaków Ababil, rozumieć wypada ospę, która w roku urodzenia się Mahometa, poraz pierwszy okazała się w Arabji i wytępiła tysiące ludzi.

  1. Al'Beidawi utrzymuje, że ten rozdział jest dalszym ciągiem poprzedzającego.
  2. Haszem prapradziad Mahometa, założył dwie karawany czyli spichrze jeden w Syrji, a drugi w Jemaen.