Strona:Koran (Buczacki) T. 2.djvu/546

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


38. W dniu onym Gabryel stanie z Aniołami w szeregach, nikt tam przemawiać nie będzie tylko ten, któremu Najwyższy dozwoli, i ten powie tylko to co jest sprawiedliwem[1].
39. Dzień ten przyjdzie, jest to prawda niewątpliwa. Niech ten kto się chce nawrócić, obraca swe serce do Pana.
40. Groziłem wam blizką karą!
41. W dniu onym zobaczą ludzie obraz spraw swoich; a niewierni wołać będą: Czemuż Bóg nie sprawił abyśmy byli w proch obróceni?




ROZDZIAŁ LXXIX.
wydany w Mekce — zawiera 46 wierszy.
ANIOŁOWIE PORYWAJĄCY DUSZE.

W imie Boga litościwego i miłosiernego.

1. Przysięgam na Aniołów, porywające dusze gwałtownie[2].
2. I na tych którzy je wiernym unoszą łagodnie[3];
3. Na tych którzy prędko przebiegają powietrze[4].
4. Na tych którzy przewodniczą sprawiedliwym;
5. Na tych którzy kierują przeznaczeniem świata,

6. W dniu kiedy głos trąby rzuci przestrach.

  1. To jest Mahomet Prorok, będzie tylko miał prawo w razie potrzeby wstawić się za swojemi prawowiernymi zwolennikami.
  2. To jest klnę się Aniołem śmierci i jego pomocnikami, którzy wyrywają duszę z ciała człowieka grzesznego z największą wściekłością i pośpiechem.
  3. Tenże Anioł śmierci, wyjmuje z ciała duszę sprawiedliwego człowieka z największą troskliwością. Pobożni Kadzi Mułła = Abdułła powiada: wyjmuje z taką ostrożnością duszę człowieka, jak pieczołowity ogrodnik kosztowną roślinę, kiedy ją chce przenieść z jednego miejsca na drugie.
  4. To jest Aniołów, którzy znoszą z nieba objawienia i wyroki Boskie.