Strona:Koran (Buczacki) T. 2.djvu/479

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


58. Zbliża się dzień, Bóg tylko może go objawić.
59. Będziecież dziwić się prawdom które wam ogłaszam?
60. Śmiejecie się gdy powinniście płakać.
61. Radujecie się[1] bez powodu.
62. Wierni! kłaniajcie się Bogu i bądźcie oddani czci Jego.




ROZDZIAŁ LIV.

wydany w Mekce — zawiera 55 wierszy.

KSIĘŻYC.[2]




W Imie Boga litościwego i miłosiernego.

1. Za zbliżeniem się godziny, księżyc rozdzielił się.
2. Lecz niewierni na widok cudów odwracają głowy, mówiąc: jest to wielkie czarodziejstwo!
3. Uniesieni popędem swych namiętności, zaprzeczają cudów; lecz wszystko zostanie zapisanem niezatartem pismem.
4. Wystawiano im dzieje[3], które powinny były wyprowadzić ich z błędu.

5. Lecz rady mądrości na nic się im nie przydały.

  1. Słowa textu mogą się także tłómaczyć przez pysznić się, podnosić głowę, albo śpiewać.
  2. Wyraz Księżyc znajdujący się w pierwszym wierszu dał tytuł temu rozdziałowi. Mowa tu o sądzie ostatecznym. Jednym ze znaków poprzedzających ten sąd ma być rozpadnięcie się księżyca. Niektórzy komentatorowie sądzą, że tu jest mowa o cudzie który według nich Mahomet zdziałał, to jest że palcem przeciął księżyc na dwie połowy.
  3. O ludziach wyniszczonych za swoją bezbożność.