Strona:Kościół a Rzeczpospolita.djvu/100

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.

was rząd świecki papieży, który był hańbą ludzkości; chce uczynić z Francji prowincją powszechnego państwa papieskiego. Wzniósł już na szczycie Montmartru bazylikę piotrową nowego Rzymu.
Lecz od kogo wziął te siły, które zwraca przeciw wam? Od was! Wy to przez Konkordat utrzymujecie jego organizację, jego jedność. Wy to czynicie zeń mocarstwo doczesne. Wy to przeciwstawiacie go Rzeczypospolitej i stwarzacie nawprost władzy cywilnej francuskiej władzę cywilną rzymską. Wy to kładziecie mu w dłonie oręż, którym was uderza. By wydrzeć mu oręż ten z dłoni — na co czekacie? Zarządzany przez was, panuje nad wszelkiemi zarządami waszemi. Zerwijcie więzy, któremi przytwierdziliście go do państwa, rozbijcie formy, dzięki którym dajecie mu wygląd i postać wielkiego ciała politycznego, a przekonacie się, te rozpłynie zię wkrótce w wolności.