Strona:Klemens Junosza - W głuszy leśnej.djvu/14

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.

śnik, — że to nasze jezioro nie jest zwykły pospolity zbiornik wody, nie! Tam, gdzie brzegi trzciną zarosły, mieszkają topielice i rusałki — na samym zaś środku, na dnie... jak sądzisz, co tam na dnie być może?
Młody człowiek roześmiał się...
— Alboż ja wiem?... — rzekł. — Prawdopodobnie piasek, glina, kamienie...
— Nie, mój kochany, na dnie tego jeziora jest miasto duże... duże, ogromne miasto — ze wspaniałemi gmachy z wieżycami, z zamkiem obron-