Strona:Klemens Junosza - Przy kominku.djvu/142

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.

— Mocno w niej dusza siedzi, choć babska dusza...
— Macie racyę, kumie... babska, ale krzepka.
Jankiel ramionami wzruszył.
— Słuchajcie, moi kochani — rzekł — ja wam co powiem: nie gadajcie wy już lepiej o tych duszach, bo, broń Boże, może się zrobić fajer, jak wtenczas, na jesieni.