Strona:Klemens Junosza - Monologi. Serya druga.djvu/47

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została skorygowana.

    potrzebuję się chwalić... ale każdy człowiek ma jedną brodę — ja miałem trzy!
    Tylko w tym czasie zacząłem miewać krótki oddech i kłucie w boku. Ma się rozumieć, poszedłem do doktora.
    — Co jest? Niech pan doktor powie, co jest?...
    Oj! on mnie gniótł, on mnie pukał, on słuchał uchem, co we mnie skrzypi... i jak wysłuchał, wypukał, to się pyta:
    — Panie Grinfisch, czy pan masz pojęcie o anatomii?
    — Panie doktorze, ja pracuję w kleju...
    — Może dlatego pan jesteś bardzo rozklejony...
    Ja krzyknąłem...
    On mówi (bardzo porządny doktor):
    — Nie potrzebujesz pan krzyczeć, panie Grinfisch, tylko odbyć kuracyę. Ja panu wytłómaczę anatomię.
    On mi tłómaczył całą kanalizacyę, jaka w człowieku siedzi; on mnie nauczył, że wątroba to jest filtr, że ja mam tego filtra o jakie trzy funty za dużo, i że ten filtr jest zapichnięty i nie może dobrze filtrować, że przez to krew nieporządnie chodzi w swoich wodociągach, że całe wentylacye w moji płucach jest przez to felerowate, że ja jestem jedna fabryka tłuszczu, i że nie ma się co dziwić, że ja, wszedłszy na trzecie piętro,