Strona:Klemens Junosza - Monologi. Serya druga.djvu/33

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.





Słusznie mówiła nieboszczka moja ciotka, Weronika, po której w swoim czasie odziedziczyłem spadek: Jasiu, bierz się do jakiej specyalności, bo tylko człowiek specyalnie uzdolniony może mieć jakieś stanowisko na świecie.“ Złote słowa tej zacnej niewiasty obrałem sobie za godło i od najmłodszych lat życia jestem specyalistą... Tak... wiedzą o tem dobrze moi znajomi i — pochlebiam sobie — podziwiają jak daleko można zajść na obranej drodze, ma się rozumieć przy pracy i przy zdolnościach. Jeżeli się kiedy ożenię i jeżeli będę miał synów, każdemu powtórzę radę ciotki, każdemu z osobna i wszystkim razem. Zawołam wielkim głosem: Janie, Piotrze, Michale, Symforyanie, Achacyuszu, Rochu i Bonawenturo! bądźcie specyalistami, jak wasz ojciec — a zajdziecie daleko i wysoko. Ja czuję to, że jestem społeczeństwu memu