Strona:Klemens Junosza - Monologi. Serya druga.djvu/122

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.

    Ach! byłbym zapomniał! To już pierwsza — śniadanie u Bolesława. Bądź zdrów, spieszę, bo gotowi na mnie nie czekać. Ach ten obiad u Hipolita!
    No, do widzenia, do widzenia.
    Żałuj, żeś nie był...