Strona:Klemens Junosza - Chłopski honor.djvu/8

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.

    dne i herbata, i arak, i jak kto do kompanji na preferansa zaprosi, to też trzeba mieć na przegranie.
    — Żyd się uśmiechnął...
    — No, no, — rzekł, — wiadomo: jak po pańsku, to po pańsku; trudno, ale to dużo kosztuje... pan Kalitkiewicz powinien miarkować, że kto chce panem być, musi mieć majątek.
    — Mam go przecie...
    — Aj, co pan ma! co pan ma! jedno z drugiem tyle co nic.
    — A moja edukacja?
    — Bardzo ładna edukacja, śliczna edukacja... ale co z niej? chłopom skargi pisać, na gminnych sądach adwokatować... co z tego może być?
    — Byłoby, tylko że teraz czasy złe; ludzie nie bardzo wodzą się po sądach, a od starego nie mam nic; sknera grosze dusi.