Strona:Klemens Junosza-Nasi żydzi.djvu/79

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


ko dość już silni liczebnie, odważyli się wprowadzić otwartą reformę, która, jak łatwo było przewidzieć, ściągnęła na nich gniew rabinów.
Nie będziemy powtarzali drobiazgowych szczegółów, dotyczących samej reformy, zaznaczymy tylko fakt, że wśród całego ogółu żydów polskich, wywołała ona gwałtowne wrzenie i podzieliła całą massę żydowską na dwa wrogie obozy. Zaczęła się prawdziwa wojna, tem zawziętsza, że domowa. Posypały się pisma polemiczne, ale ostatecznie zwycięstwo zostało przy hassydach. Dziś sekta ich rozwielmożniła się szeroko w Królestwie Polskiem, na Podolu, Wołyniu, w Galicyi i na Bukowinie, jedne tylko prowincye litewskie wciągnąć się do niej nie dały. Dawniej wszyscy hassydzi gromadzili się około jednego „cadyka“, dziś cadyków jest wielu, i każdy ma swoich czcicieli...
Po Izraelu Beszcie i po Dob Beerze, było jeszcze kilku głośnych „cadyków“, o których w swojej „Historyi żydów“ wspomina Graetz. Między innymi wymienia on Abrama Melecha, który żył jeszcze w roku 1812, podczas wejścia francuzów do Moskwy, Szulima Szachnę, Izraela z Marusina, który za-