Strona:Klemens Junosza-Nasi żydzi.djvu/72

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Wszystko, co „cadyk“ zrobi, przedsięweźmie, pomyśli nawet, ma decydujący wpływ na światy wyższe i niższe. Wprawdzie kabała dowodzi, że pobożny przez wykonywanie przykazań religijnych oddziaływa na sferę niebios i do pewnego stopnia może nawet zmusić bóstwo, aby spuściło zdrój łask na ziemię — lecz szkodliwa nauka Beera poszła jeszcze dalej: „Wielkość Boga zapełnia świat cały, to znaczy, że nie ma miejsca na ziemi, któreby było pozbawione obecności Bożej. Osobliwie jednak przedstawia się bóstwo w czynach „cadyka“ a najbłahszy nawet gest, lub ruch jego nie jest bez znaczenia. Czy się „cadyk“ ubiera, zawiązuje trzewiki, pali fajkę, czy mówi głębokie nauki, czy żartuje — wszystko to ma doniosłe znaczenie i związek z Bóstwem. Nawet gdy szuka natchnienia w butelce i tem oddziaływa na wyższe i niższe światy“.

Wszystko to, powiada Graetz, są winy płytkiej nauki kabalistycznej, która, mimo nieustannych zamieszek, jakie sprowadzała od Sabataja Cwi[1], aż do Franka — i mimo

  1. Sabataj Cwi, szarlatan, żył w zeszłem stuleciu, podawał się za Messyasza i znalazł dość wielu zwolenników. W historyi żydów polskich XVIII stulecia