Strona:Klejnoty poezji staropolskiej (red. Baumfeld).djvu/61

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


HYMN
DO DUCHA ŚWIĘTEGO.

Pomóż mi, święty Dusze, twoję chwałę mnożyć,
Bych mógł nieco dobrego ku twojej czci złożyć:
Przez Ciebie nic dobrego nie mogę wyłożyć;
Ku rządnemu składaniu raczyż mię sposobić!

Pisze Paweł apostoł w epistole jawnie,
Iż rozdawasz komu chcesz, swoje dary pewnie:
Dawasz zdrowie rozkoszne, komu jedno raczysz,
I rozumu przymnażasz, kiedy Ty czas baczysz.

Ty rozdawasz wykłady Pisma głębokiego,
By ludzie nie błądzili do wieku wiecznego;
Kogokoli nauczysz po swej woli chodzić,
Na wiek wiekom nie może ku złemu ugodzić.

Nie przebierasz w personach, jak ludzie mnimają,
Którzy tylko wielmożnym cześć, chwałę dawają;
Kłamająć sie częstokroć ludzie na postawie,
Jedno Ty wszytko widzisz, coć jest w sercu, prawie.

Masz okrasy niebieskie, w nich często przebywasz
A i w sercach pokornych często odpoczywasz:
Gdziekoli Ty nawiedzisz, tu wypędzisz grzechy,
A po sobie zostawisz niebieskie uciechy.

Ucieszny Towarzyszu niebieskiego rządu,
Uchowaj nas żałości koniecznego sądu,
Nie daj złemu pociechy nad swojem stworzeniem,
Ale racz nas darować niebieskiem bydleniem!

Gdy przydzie ta godzina, miły święty Dusze,
Przykaż swoim aniołom zabrać nasze dusze!

(Z końca XV wieku).