Strona:Kazimierz Bartoszewicz - Słownik prawdy i zdrowego rozsądku.djvu/133

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
125
U.

Ubezpieczeń Towarzystwa, są to instytucje, które zabezpieczają przyzwoite dochody swoim dyrektorom i urzędnikom. Można się ubezpieczyć prawie od wszelkich wypadków. Jedynie cnota do tej chwili nie jest ubezpieczona. Próbowano np. zaprowadzić dział ubezpieczeń od niewierności małżeńskiej, ale rzecz ta okazała się zbyt ryzykowna. Towarzystwa asekuracyjne nie chcą również ubezpieczać: wierności zasadom, niesprzedajności, rozumu politycznego, całości kas bankowych, piątej klepki, moralności dziewic, stawek na totalizatorze, cnoty za kulisami i na kolacyjkach i t. d Można się ubezpieczyć od gradu, — nie można się ubezpieczyć od burz domowych. Ubezpieczenie na życie, ma o tyle wartość dla ubezpieczonych, o ile prędko umierają, — długo żyjący ubezpieczeni muszą się obchodzić bez pieczeni. Wielką przyszłość ma przed sobą dział ubezpieczeń od agentów ubezpieczeń.
Ubogi, najwstrętniejsze indywiduum na świecie dla ludzi bogatych, choć Rysiński mówi: „Jeśliby ubogi panu nie dawał, prędkoby pan zubożył“. Wielkie szanse dostania się do nieba mają niektórzy nasi politycy, a to na zasadzie słowa Pisma Świętego: „Błogosławieni ubodzy duchem, albowiem ich jest królestwo niebieskie“. Ubodzy mają pod wielu względami wyższość nad bogatymi, posiadają np. lepszą pamięć, czego dowodem, że nie zapominają swoich krewnych, — a jeżeli mają przyjaciół, to prawdziwych.
Uczonek. Pierwszy raz tego wyrazu użył, zdaje się, Słowacki na oznaczenie pyszałków, którzy liznąwszy trochę nauki „noszą nos wyżej gęby“. Gatunek ten