Strona:Kazimierz Bartoszewicz - Słownik prawdy i zdrowego rozsądku.djvu/105

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
97

posiadają, rzadko przecie mają rację, a jeszcze rzadziej nią się kierują. Do pierwszej zwłaszcza da się często zastosować przysłowie: racja fizyka, Kaśka butów niema.
Rada. Jeżeli kto biednemu nie chce pomódz, to mu udziela „dobrej rady“; im więcej biedny takich rad nazbiera, tem prędzej umrze z głodu, Mała wartość rady zapewne na tem polega, że mądry bez niej się obejdzie, a głupi jej nie usłucha. „Rada nadzorcza“ jestto taka rada, co mało radzi, a nigdy nie nadzoruje. „Rada gminna“ wiejska tyle, co zbiór analfabetów. W Galicji „rady miejskie“ składają się przeważnie z ludzi dobrze upasionych i jeszcze lepiej upaść się pragnących. „Rada powiatowa“ radzi nad tem, w jaki sposób przez zrobienie dziur w budżecie łatać dziury w mostach. „Rada państwa“ austrjacka, jestto maszyna do robienia nowych podatków; członkom jej wolno sobie publicznie wymyślać. Galicyjska „rada szkolna krajowa“, zajmuje się przenoszeniem nauczycieli, wytaczaniem im dyscyplinarek, wydawnictwem książek nieużytecznych i przerabianiem planów naukowych na gorsze. Z rad wierszowanych warta przytoczenia mało znana, a dobra:

Z przodu strzeż się kobiety,
Z boku unikaj karety;
Z tylu konia nie dotykaj,
Wszędzie przed głupim umykaj.

Rafael, fabrykant pomadek, według orzeczenia zwolenników nowego kierunku w sztuce i japońszczyzny. Niedawno znaleziono notatnik z wyciśniętemi złotemi literami F. J. (Feliks Jasieński?), na którego pierwszej karcie znajduje się następujący „Spis mydlarzy“:
Rafael — fabrykant pomadek. Michał Anioł — drukarz.