Strona:Kaszubi na tle etnografji Polski.djvu/086

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.

puszczania kołtuna w celu zmniejszenia cierpień chorego zna lud polski od dawna [Biegeleisen 10 262—263]. Usuwanie kołtuna odbywało się, wedle przepisów kaszubskich, jedynie przy zmniejszającym się księżycu. Najbardziej odpowiedniemi dniami były do tego wilja św. Jana lub innych głównych świąt. Kołtuna nie obcinano, ale oddzielano go rozpaloną szpilką i natychmiast wrzucano do ognia [Gulgowski 47 203]. W Kieleckiem obcina się kołtun rozpalonemi nożycami lub opala rozżarzonem żelazem. W Tarnowskiem a także i w innych okolicach obcina się kołtun w Wielką Sobotę; w Krakowskiem rzuca się go w ogień. W Redłowie leczy się go przez spalenie [Biegeleisen 10 263—264].

zamawiania

Dawniej były w użyciu na Kaszubach zażegnywania ran i chorób. Szczególnie ciekawe są formułki zaklęć, w których zgagę wypędza się do morza [Nadmorski 65 138]. Natomiast t. zw. strzelon (Panaritium) zaklina się następująco: „Szed pies przez ovjes, a seczka przez jorkę, doł pies na pjivko, a seczka na gorzołkę. Njos kądzel na wosowim drągu a temu paluszkowi wcale nic nie bądze“. Przy tej formułce pociąga się ręką po chorem miejscy i dmucha [Lorentz 56 100]. W dawnych opracowaniach etnograficznych spotyka się kaszubskie zażegnywania róży, puchliny, ran, krwotoku, bólu zębów [Nadmorski 65 138—139]. Bardzo wielką ilość podobnych zamawiań i zażegnywań zna także polska medycyna ludowa [Biegeleisen 10 35—67]. Szczególnie broni się lud przed febrą, która ma rozmaite nazwy i dostosowane do nich różne sposoby lecznicze [Biegeleisen 10 318—327; Gulgowski 47 204].


rzucanie
uroku

Bardzo pierwotny charakter ma także leczenie uroku, choroby wywołanej przez złe oczy, czyli uroczne oczy. Wedle wierzeń kaszubskich taki człowiek może zaszkodzić zdrowiu ludzi i zwierząt, a nawet wywołać ich śmierć. Może nawet własnemu bydłu zaszkodzić [Lorentz 56 93]. Wśród Kaszubów uchodzą za urokliwych ludzie z drugą twarzą, czyli t. zw. sobowtóry, to znaczy widujący rzeczy nadzmysłowe, niewidzialne dla ogółu [90 XV 334]. Wiara w ludzi urzekających swem spojrzeniem jest powszechna w Polsce [Barthel de Weydenthal 8 6—12]. Również powszechnie w Polsce znane jest przekonanie, że urokowi mogą ulec nietylko ludzie, ale i zwierzęta domowe [Barthel de Weydenthal 8 18]. Kaszubi obawiają się szczególnie urzeczenia młodych gąsiąt i w celu zapobieżenia temu urokowi przesuwają je przez nogawki męskich gaci [Lorentz 56 93]; Nadmorski 65 133]. Zabieg ten