Strona:Kaszubi na tle etnografji Polski.djvu/070

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.

św. Jana wspominają akta sądowe z różnych okolic Polski [59 XXVII 65], a także tradycja współczesna [Frankowski 40 52—3].
W tę noc szuka lud kaszubski również kwiatu paproci, kwitnącego o północy [Gulgowski 47 178]. Szukający paproci nie ogląda się za siebie, nie przystaje, bo grozi mu śmierć zadana ręką czarownicy. Kwiatu paproci szukają dlatego, bo mając go, można zobaczyć skarb zakopany [Stelmachowska 84 168—169]. W powiecie kościerskim szukają o północy kwiatu paproci, która kwitnie niesamowicie „jakby szklane oko patrzało, mieniąc się czerwono“. Nikt jednak kwiatu paproci zerwać nie może, bo ciernie bronią dostępu i zły duch przeszkadza, a pojawia się on jako małpa, byk, wilk, jako wędrowny, który się pyta, a kto odpowie, to przegrał, i paproci a z nią szczęścia nie dostanie. Nie wolno oglądać się za siebie, ani rozmawiać, choćby straszne głosy wołały i wzywały przeraźliwie [Stelmachowska 84 171]. W Polsce jest powszechne wierzenie, że kwiat paproci, kwitnący w wilję św. Jana Chrzciciela o północy, daje bogactwo temu, który go znajdzie i odkrywa mu wszystkie skarby w ziemi ukryte, a strzeżone przez złe duchy. Djabeł odstrasza zaś ludzi w najrozmaitsze sposoby [92 VI 253]. O cudownej mocy kwiatu paproci, który otwiera drogą do ukrytych w ziemi skarbów, mamy wierzenia w Krakowskiem, Ropczyckiem, Nowotarskiem i Lubelskiem [Kolberg 53 VII 123—124; 92 VI 254, XIV 214, XVI 35; 90 VI, 231, VII 116; 59 XVIII 77]. W Pińczowskiem opowiada lud o niesamowitej czerwonej barwie kwiatu paproci [92 IX 26].
W związku z nocą świętojańską wiążą się także rozmaite wróżby o charakterze miłosnym. Dziewczęta wyplatają wianki, które rzucają następnie na drzewo, a o ile rzucony wieniec zostanie na drzewie, dziewczyna jeszcze w tym roku wyjdzie zamąż [Treichel 87 25]. W powiecie morskim dziewczęta rzucają wianki na wodę i wróżą z nich o zamążpójściu. Niekiedy rzucanie wianków odbywa się nad morzem. W niektórych miejscowościach powiatu kościerskiego jest zwyczaj, że puszczane przez dziewczęta na wodę wianki, wyławiają chłopcy przy pomocy długich tyk. Wyławiający wianek stanie się mężem dziewczyny, do której należał wianek [Stelmachowska 84 167—168, 172]. Świętojańskie wianki są jednym z najstarszych i dość powszechnych polskich obrzędów, odprawianych zarówno nad Wisłą, jak nad Wartą, nad Narwią i nad innemi naszemi rzekami. Obrzęd i w Polsce polega na tem, że dziewczęta, zebrane o zmroku, rzucają swe wianki na prąd rzeki, a młodzieńcy na łódkach idą w zawody za wieńcami. Dola wianka, komu się dostanie, czy zatonie lub popłynie na kraj świata, stanowi