Strona:Karol du Prel - Zagadka człowieka.djvu/95

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.

zmysłowej działanie za pozorami wolności, wówczas nawet, gdy odbywa się pod naciskiem zewnętrznym.
Spinoza w jednym ze swoich listów wypowiedział głębokie zdanie, że obdarzony świadomością kamień, rzucony w powietrze, sądziłby, że fruwa z własnej woli. Być może, że jest to prawdą co do słowa: gdy bowiem wszystkie siły (według Schopenhauera i Wallace’a) są wolą, to ów kamień, poznając swą jaźń, odnajdzie w sobie wolę, która go posuwa naprzód po krzywej rzutu, a upadłszy na ziemię, nie znajdzie tej woli, a zatem bezwładność fizyczną uważać będzie za bezwładność psychiczną.
Tak jak pozór wolności powstać może przez świadomość, tak pozór braku wolności przez nieświadomość. Nawet treść naszego życia, określona naszą własną czynnością i w części ograniczona warunkami zewnętrznymi, może być również w części określona transcendentalnie. Weźmy dla przykładu poprzednio wspomnianego majtka. Gdyby przed wylądowaniem na wyspę, otrzymał on poddawania posthypnotyczne, to w swoim czasie wykonywałby rozkazy, a ponieważ odbyłoby się to przy udziale świadomości, miałby przeto pozory samowoli. Podobnie czynności naszego życia mogłyby odbywać się w stosunku do pewnego posłannictwa indywidualnego lub dziejowego na mocy rozkazów posthypnotycznych, a byłyby wykonywane z pozorami wolności działania.
Kant w trzeciej antinomii „Krytyki czystego rozumu” mówi, że zmiany w świecie wraz z naszemi czynnościami następują koniecznie. Każda czynność jest koniecznym wytworem motywu i charakteru i sam Kant przyznaje, że gdybyśmy dokładnie znali charakter empiryczny człowieka, moglibyśmy z równą pewnością okre-