Strona:Karol du Prel - Zagadka człowieka.djvu/94

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.

sto fizyczny. Ażeby wejrzeć w jego naturę istotną, uznać go musimy za istotę kosmiczną, przedłużyć jego drogę ziemską naprzód i wstecz.
Ponieważ nasza zmysłowa samowiedza rozświeca tylko istotnie naszą część ziemską drogi, a część pozostała leży w ciemnościach, przeto fundament, ceterum censeo wszelkiej mistyki leży w zdaniu: świadomość nie ( wyczerpuje swego przedmiotu; innemi słowy; istnieje psychologia transcendentalna. Kto może stwierdzić to zdanie, że sięgamy dalej poza naszą świadomość, i kto wyczerpująco odpowie na pytanie jak daleko sięgamy — bez wątpienia będzie to zadaniem filozofii przyszłego stulecia — ten to zrobi dla zagadki człowieka, co Schiaparelli dla gwiazd spadających, stwierdzając, że świecąca część ich drogi atmosferycznej jest tylko ułamkiem ich większej krzywej kosmicznej. Jeżeli określimy kilka jej punktów, to da się obrachować postać i położenie całej drogi.
Świadomość ziemska oświeca tylko część drogi, leżącą między urodzeniem a śmiercią, wydaje się nam przeto, że urodzenie jest początkiem bytu, a śmierć jego końcem, a sam byt jakoby darem zewnętrznym. Okkultyzm dopiero dodaje byt uprzedni i następny i przypuszcza świadomość transcendentalną tam wszędzie, gdzie samowiedza ziemska dopiero się rozpoczyna lub ustaje. Nasze wejście w życie ziemskie odbywa się z przyczyny nieświadomej dla nas, lecz świadomej dla samej siebie, a przyczyna ta leży w nas samych — jest to transcendentalne postanowienie woli. Przymus zewnętrzny jest tylko pozorem.
Wszystko to wyda się jeszcze jaśniejszem, jeżeli rozważymy wypadek odwrotny, to jest przy świadomości