Strona:Karol du Prel - Zagadka człowieka.djvu/77

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.

Pytagorejczycy nazywali śmierć świętem narodzenia ducha. W martyrologiach dzień śmierci nazywa się dies natalis, a Angelus Silesius nazywa śmierć „rzeczą najlepszą ze wszystkich“. W doświadczeniu znamy tylko stany przybliżone bytu przyszłego u somnambulików i istot bezcielesnych, o ile mogą wejść w świat ziemski, co nie jest możliwem bez straty na duchowości. Pomimo tego ze zjawisk spirytystycznych śmierć daje się poznać jako wzmożenie indywidualności, a ponieważ stan przyszły okazuje się w pewnym stopniu cielesnym, możemy przeto uważać śmierć za wysubtelnienie całej naszej istoty, zarówno świadomości, jak ciała.
Wobec oporu, jaki spotyka nauka o nieśmiertelności, należałoby sądzić, że zupełnie nie daje się ona pomyśleć i jest tylko przedmiotem wiary. Rozłóżmy ją wszakże na części składowe, a otrzymamy dwa zapytania, na które musimy otrzymać odpowiedź potwierdzającą:

1. Czy może istota żyjąca trwać przy zmianie postaci? Jest to niezaprzeczalnem i okazuje się w bycie ziemskim w dobrze znanym rozwoju motyla z gąsienicy.
2. Czy może istota żyjąca stracić swą świadomość i trwać dalej z inną świadomością, dotąd utajoną? To również nie da się zaprzeczyć. W zmianie czuwania i snu mamy zmiany świadomości i zmiany czynności animalistycznych i witalistycznych. Wyraźniej dualizm świadomości występuje w hypnotyzmie i somnambulizmie.

Nieśmiertelność przeto jest możliwa fizyologicznie i psychologicznie. Należy tu dodać jeszcze jej pewność logiczną z poznania, że jesteśmy wytworem siły organi-