Strona:Karol du Prel - Zagadka człowieka.djvu/31

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.

się rozpoczyna z urodzeniem i kończy ze śmiercią, i na tej drodze nauka o duszy musiała z konieczności zdążyć do materyalizmu.
Kant jednak jasno sobie zdawał sprawę z tego, że jest okkultyzm, na którym można zbudować naukę o duszy. Z tego powodu wszedł w stosunki z duchowidzem Swedenborgiem, z czego wszakże nie zupełnie był zadowolniony. My wszakże z daleko bogatszym materyałem faktów możemy zbudować naukę o duszy w myśl Kanta. Gdyż pominąwszy to, że starożytność i wieki średnie dostarczają nam bogatych skarbów, o które zupełnie nie dba wiedza dzisiejsza, od lat 100 znamy somnambulizm, od 50 hipnotyzm, a od 40 spirytyzm. Aby jednak oceniać z pewnością wszystkie te kierunki, musimy uprzednio przedstawić sobie jasno, co wiedza słusznie zarzucała dawnej nauce o duszy, aby unikać tych błędów w nauce nowej.
Dawna nauka o duszy jest dualistyczną; zestawia ona człowieka ze śmiertelnego ciała i nieśmiertelnej duszy, nie może jednak objaśnić tego połączenia. Wiedza jednak słusznie domaga się monistycznego objaśnienia człowieka. Dawna nauka o duszy poszukiwała duszy w świadomości; dlatego też znajduje tylko takie władze duszy, które są związane z organami ciała, zmysłami i mózgiem, i stąd było bardzo blizko do materyalizmu, do tego, żeby mózg zrobić przyczyną myślenia i postawić tezę niedowiedzioną: materyę myśli. Dusza była wówczas zupełnie zbyteczną. Jest to w każdym razie monizm, ale nie dowiedziony.
Monizm, którego możnaby dowieść, dałby się po-stawić w taki sposób, gdyby się udało ciało i ducha, zależnego od warunków ciała, zamiast wyprowadzać jedno z drugiego, wyprowadzić ze wspólnego pierwiastku trze-