Strona:Karol May - Zwycięzcy.djvu/82

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


musiał być więcej niż ostrożny! Nie mogę nic odkryć; musisz mi wskazać to miejsce
Tykał mnie teraz, gdyż mówił ze względu na Halefa po arabsku. Do usunięcia pierwszej cegły posłużył mi nóż; pozostałe mogłem już wyjmować gołą ręką. Tak je ułożyłem, jedną obok drugiej, żeby potem, przy zasłanianiu otworu, nie pomylić się. Osman Pasza przyglądał się z ciekawością; zainteresowanie jego wzrosło leszcze bardziej, gdym odsłonił całkowicie i gdy oczy jego padły na znajdujące się tam przedmioty.
Mieliśmy, naturalnie za sobą pochodnie. Ponieważ jednak nie wystarczały generałowi, zanieśliśmy znajdujące się w wielkiej ilości w niszach lampy do pokojów, gdzie je zapaliliśmy. Jakie oczy zrobił generał, gdy wszedł do tych komnat i rzucił ledwie okiem na wszystko, co tam leżało! Nie mógł wyjść ze zdumienia. A cóż dopiero, kiedyśmy mu okazywali pojedyńcze przedmioty!
— Miałeś słuszność! — przyznał. — Tu leży cały skarb. Któżby pomyślał!
— Jeden o tem wiedział — zauważyłem.
— Kto?

80